Rss Feed
  1. Wolność

    poniedziałek, października 13, 2014

    Z moim jedzeniem bylo tak od zawsze. Jak z jazdą na rollercoasterze. 

    W dzieciństwie byłam dokarmiana, najpierw mlekiem modyfikowanym potem tłuszczem i słodyczami. Jadłam wszystko i chętnie. Miałam zjadać do końca, brać dokładki. Robiłam to. Byłam za to chwalona, kochana. 

    Coś sie potem zmieniło. Nadal byłam karmiona ale juz byłam "słusznych rozmiarów" "ona taka pulchna". Przytyki były delikatne ale bolały. Jadłam wiec bo przecież wcześniej to działało. 

    Nauczyłam sie jeść za coś i pomimo czegoś. 

    Wyrwanie sie z tego systemu to dla mnie walka i szarpanina. Jedzenie w ustach smakuje zwycięstwem, zajadam wiec każda porażkę, stres, kłótnie, gorszy dzień, krzywe spojrzenie, dobry dzień, sukces...

    Oczywiście nie jestem temu poddana. Gdybym była to juz dawno miałabym otyłość, nadciśnienie lub cukrzyce.

    Ale jednak. To we mnie jest. To mi sie zdarza. Tym krótkim wyznaniem chciałam zrobić wprowadzenie do książki która teraz czytam, słucham, ogladam.

    Przez 7 dni a potem do końca miesiąca bede pracować z książka. Napisze recenzje o tym co i czy sie wydarzyło. 

    Paul McKenna
    Freedom from Emotional Eating 


    Autora możecie znaleźć na angielskiej wikipedii, wiem też, że książkę można kupić w Empiku. Mi udało się ją wypożyczyć w bibliotece. Bo nie jest tania, kosztuje 13 funtów. To sporo jak na książkę, a ja jestem sceptycznie nastawiona. Aczkolwiek Paul pisze, że mamy być nastawieni sceptycznie, mamy wątpić, nie mamy udawać, że działa to ma zadziałać. Muszę powiedzieć, że słuchałam wczoraj Transu który jest przeznaczony na "przed pójściem spać" i zasnęło mi się niewiarygodnie szybko, Mimo moich problemów z zasypianiem, które mam od miesięcy.

    Dziś nie objadłam się, może to działa na zasadzie sugestii. Normalnie w weekend raczej sobie folguję, nadjadam cały tydzień bo inaczej aż mnie trzęsie.Najadłam się śniadaniem, zadałam sobie pytania o które poprosił mnie Paul. Czy jestem głodna i ledwo dopiłam pośniadaniową kawę, nie ruszając ciastek owsianych - jak zwykle. Zobaczymy czy to efekt pierwszych dni, czy sugestia. Wymaga trochę zaangażowania od nas, jak wszystko prawda? 

    W zestawie dostajemy książkę, nagrania na płycie CD i sesję terapeutyczną na DVD z czymś w rodzaju hipnozy, płytkiej hipnozy, sugestii? Nazywa się to Havening (od nieba) i powiem Wam, że po wykonaniu tego poczułam się lepiej. Są różne emocje, jedne od razu po sesji ze mnie zeszły. Inne musiałam przerabiać 3 razy by nie czuć ich zlego wpływu na mnie. [Napewno znacie to uczucie gdy w głowie wraca wspomnienie tak bolesne, że aż łzy się cisną do oczu, gdy ktoś coś powiedział i to boli bardzo pomimo minionych miesiecy czy lat, gdy ktoś coś zrobił/nie zrobił. Każdy z nas ma coś takiego w sobie, tylko nie każdego z nas pociesza jedzenie]

    O co w tym chodzi?
    Nie chodzi o zwykle odchudzanie, to jest coś czego potrzebuję. Pozbycia się tego głodu. Nie wiem, czy to znacie. Takie uczucie, Czegoś brak. Nie wiadomo w sumie czego, poprostu coś tzeba zjeść.

    Napewno będę pisać na blogu jak mi idzie i jak na mnie działa ta "terapia". A poniżej krótki wywiad z Paulem McKenną.


  2. 1 komentarze:

    1. Dominika Pyssa pisze...

      Świetnie, że nie boisz się pisać o swoich emocjach, jakich teraz możesz mieć w sobie dużo i różnych! Podziwiam Cię i trzymam kciuki. Ja również uwielbiam jeść, bo "czegoś mi brak", "zjadłabym sobie coś" i sięgam po drożdżówę :D I obiecuję sobie, że to zmienię.
      Dziękuję za tytuł - poszperam w internecie.
      Pozdrawiam cieplutko! :*

    Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popular Posts

About